3.05.2013

[ 05 ]

Elizabeth's perspective
Usiadłam na kanapie i zajęłam się dalszym oglądaniem serialu Pretty Little Liars. Próbowałam się na nim skupić, ale nie mogłam, ponieważ moje myśli kłębiły się wokół jednej osoby..... Drew. Na samym początku naszej przyjaźni nie lubiłam go, szczerze powiedziawszy to mnie wkurzał i to nawet bardzo. Z czasem przyzwyczaiłam się do niego, nawet zaryzykowałabym stwierdzenie, że go w jakiś sposób polubiłam. Może nawet zauroczył mnie swoimi seksownie rozczochranymi włosami i ciemnobrązowymi tęczówkami, jednak moje myśli nie dawały spokoju jeszcze jednej osobie... Justin. On też działał na mnie w dziwny sposób. Przeważnie zawsze, gdy do mnie przychodził, kłóciłam sie z nim i kazałam mu odejść, na co on zawsze przewracał oczami, ale mnie słuchał. Był naprawdę gorący i atrakcyjny, miał o wiele lepiej zbudowane ciało niż Drew, a jego oczy hipnotyzowały mnie, przyciągając mnie do niego. Jeżeli miałabym być szczera, to wybrałabym Justina, a nie mojego przyrodniego brata z jednego, oczywistego powodu... to mój brat, a związek z nim byłby chory i nielogiczny, do tego byłabym wytykana palcami w szkole bardziej, niż teraz, a szczerze, chciałabym tego uniknąć.

Miłość? Od moich piętnastych urodzin powtarzałam sobie, że się nie zakocham. Dlaczego? Bo zawsze jest tak, że prędzej czy później, jedna osoba zrani drugą - złamie jej serce czy coś i potem nie będzie się mogła po tym pozbierać. Nie chciałam zostać zraniona. Nie chciałam nagle poczuć się, że nikomu nie jestem potrzebna. Znaczy nie jestem teraz nikomu potrzebna, ale uczucie, że najpierw ktoś mnie kochał, a potem tak po prostu przestał jest gorsze niż to, co teraz. Dlatego nie wierzę w miłość i nie mam zamiaru zakochać się w Drew czy Justinie. Mam zamiar ich od siebie odepchnąć.

Po dwugodzinnym oglądaniu PLL postanowiłam się położyć, ponieważ dochodziła godzina 24. Niechętnie wstałam i poszłam drewnianymi schodami na górę, patrząc pod nogi. Wchodząc do pokoju poczułam dwie ręce oplatające moją talię, na co się wzdrygnęłam. Odwróciłam głowę w bok i ujrzałam przyciemnioną twarz Drew. Jego oczy błyszczały w świetle księżyca, który oświetlał mój pokój.
-Co ty do cholery robisz? -zapytałam zdenerwowana, po czym wyswobodziłam się z jego uścisku.
-Przytulam cię, nie widać? -powiedział to, jakby to było oczywiste i ani trochę dziwne.
-Widać, ale nie życzę sobie, żebyś mnie przytulał. Przynajmniej nie teraz. -odparłam, po czym zatrzasnęłam przed nim drzwi. Usłyszałam po drugiej stronie westchnięcie połączone z lekkim chichotem. Dupek.

Weszłam do mojej małej toalety, zamykając drzwi na klucz, na wszelki wypadek, jakby Drew chciałby mnie odwiedzić, jak będę pod prysznicem. Zdjęłam z siebie ubrania i włączyłam ciepłą wodę. Pozwoliłam jej spłynąć po sobie zmywając brud z dzisiejszego dnia - łącznie z uściskiem mojego brata.

Po zaledwie kilku minutach skończyłam się myć. Wyszłam, ubrałam swoją piżamę i położyłam się, zapominając całkowicie o dzisiejszym dniu.

Justin's perspective
Wróciłem do siedziby mojego gangu. Z jednej strony byłem cholernie zadowolony, a z drugiej cholernie wkurzony. Jak ta suka, Liz, może mówić do mnie tym tonem i w ten sposób? "Wyjdź" - jej słowa chodziły mi ciągle po głowie nie dając mi chwili spokoju.

Poszedłem w stronę celi Drew aby opowiedzieć mu o dzisiejszym dniu.
-Hej, zgadnij, gdzie dzisiaj byłem? -zapytałem. Odpowiedziała mi głucha cisza.
Podszedłem do krat, aby ujrzeć tego dupka.
-Co jest? -podrapałem się po karku, gdy uświadomiłem sobie, że... Drew zwiał. Ten pieprzony sukinsyn zwiał. -Kurwa! -krzyknąłem na cały głos dając upust mojej złości. -Jakim pieprzonym prawem on uciekł? -pytałem samego siebie. Wziąłem do ręki mojego iPhone'a, po czym wybrałem numer do Tiffany.
-Cześć skarbie. -powiedziała ciepłym głosem, przez co miałem ochotę zwymiotować.
-Za 5 minut masz być w naszej siedzibie. -powiedziałem poważnie, po czym się rozłączyłem i poszedłem w stronę mojego pokoju.

Usłyszałem pukanie do drzwi. Otworzyłem je i ujrzałem smukłą, długowłosą blondynkę. Wpuściłem ją do środka pokoju.
-Rozbieraj się, będziemy się pieprzyć. -powiedziałem, na co ona rozpromieniała. Zaczęła powoli zdejmować swoją bluzkę, spodnie, stanik i majtki. Gdy skończyła położyłem ją na łóżku i wszedłem w nią z wielką satysfakcją, dając upust swoim emocjom. Słyszałem jej głośne jęki, które mnie wkurzyły.
-Przymknij się trochę. -od razu wykonała moje polecenie.

Po skończonym stosunku z Tiffany kazałem jej wyjść. Położyłem się i zasnąłem, bo chciałem, żeby ten dzień skończył się jak najszybciej.

Elizabeth's perspective
Poczułam na sobie czyiś dotyk, niemal kojący. Ciepła dłoń spoczywała na moim policzku przyprawiając mnie o lekkie dreszcze. Otworzyłam oczy i przede mną pojawił się Drew. Natychmiast walnęłam go w rękę, po czym obdarowałam go złowrogim spojrzeniem.
-Co ty wyrabiasz? -zapytałam z niedowierzaniem. Chyba wyjaśniłam się jasno po wczorajszym incydencie.
-Sprawiam, że masz motylki w brzuchu. No nie mów, że ci się nie podobało. -powiedział pewny siebie.
-Szczerze nie, nie podobało mi się, a jeśli myślisz, że tak, to jesteś w wielkim błędzie. -odparłam, po czym pokazałam ręką w stronę drzwi na znak, żeby wyszedł i mnie bardziej nie wkurzał. On przybliżył się do mnie i przystawił swoje wargi do mojego ucha.
-Jeszcze będziesz o to błagać. -szepnął, po czym odwrócił się i wyszedł.

Nie będę ukrywać, że jego dotyk wywołał u mnie dreszcze, a jego szept sprawił, że przez 10 minut po jego wyjściu nie mogłam pozbierać swoich myśli do kupy. Na szczęście otrząsnęłam się i powędrowałam do toalety, aby się umyć. Potem założyłam na siebie białą bluzkę z wizerunkiem The Beatles, czarne, krótkie szorty i zakolanówki. Sama sobie przyznałam, że wyglądam w tym stroju świetnie. Potem nałożyłam na siebie make-up i stwierdziłam, że czas iść do szkoły.

Zeszłam na dół, a moją uwagę przykuł Drew leżący na kanapie... bez koszulki. Jego mięśnie wołały do mnie 'dotknij nas, dotknij nas', ale oparłam się pokusie. Szybko założyłam białe conversy i momentalnie pojawiłam się na ulicach Los Angeles.

Po około 20 minutach doszłam do szkolnych murów. Nigdy nie cieszyłam się na myśl o szkole, teraz też nie. Weszłam, a prawie cała szkoła skupiła na mnie swoją uwagę. Nie dlatego, że byłam ładna, bo nie byłam, ale dlatego, że przyszła kolejna frajerka, z której warto się ponabijać. Tak, od początku pojawienia się w tej szkole byłam hejtowana tak naprawdę za nic. Największym wrogiem, bo tak mogę ją oficjalnie nazwać, była Taylor. Blondynka, charakterystyczny, jędzowaty wyraz twarzy. Kiedyś wspominałam o niej, że jest szkolną dziwką, bo przespała się chyba z każdym chłopakiem chodzącym do tej szkoły, a także sąsiedniej.

Usłyszałam dzwonek, a po chwili znalazłam się pod klasą historyczną. Weszłam do środka, a moim oczom ukazał się znajomy chłopak. Kojarzyłam te ułożone w nieładzie włosy, ciemnobrązowe tęczówki i biały uśmiech. Był całkiem bez skazy. Natychmiast zrozumiałam, kto to jest. Justin Drew Bieber.

***
CZYTASZ = KOMENTUJESZ
  • Proszę was, nie zostawiajcie rozdziału BEZ KOMENTARZA! Komentujcie wszyscy, bo dzięki temu wiem, ile osób czyta moje opowiadanie, zajmie wam to 5 sekund, nie więcej.
  • Jeżeli chcecie być informowani napiszcie swój nick z twittera w komentarzu lub w zakładce 'informowani'
  • Zmieniłam nieco wygląd bloga i wizerunek Elizabeth, mam nadzieję, że wam się podoba :)
  • Dodawajcie bloga do obserwujących NA DOLE!
  • Polecajcie to opowiadanie znajomym belieberkom :)
  • I WAŻNA SPRAWA: jeśli zmieniliście username na twitterze i nadal chcecie być informowani, napiszcie :)

19 komentarzy:

  1. Super! Czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe .. podoba mi sie czekam na kolejne

    OdpowiedzUsuń
  3. aww wciągnęłam się!
    Nie mogę się doczekać kolejnego,
    jestem ciekawa jak to będzie dalej:D
    Czekam na next!:>

    OdpowiedzUsuń
  4. Coraz bardziej mi się podoba, czekam na następny *o* / @kidraauuhll

    OdpowiedzUsuń
  5. superrr! Czekam na nastepny *,*

    OdpowiedzUsuń
  6. aaa, tak, tak tak!
    czekam na następny :>

    a wygląd bloga świetny, podobnie jak i Liz :) / @im15bitch

    OdpowiedzUsuń
  7. czekam na następny .. nie umiem się doczekać Awwww Kocham to opowiadanie <3 @Pajka33

    OdpowiedzUsuń
  8. Booskie!

    Czekam na następny z niecierpliwością ♥

    @AneCaOfficial

    OdpowiedzUsuń
  9. świetne ♥ zapraszam również do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. zajebisty *o* jestem pod wrazeniem twojego talentu :-D @Majka_69x

    OdpowiedzUsuń
  11. rozdział ciekawy jak każdy poprzedni, więc niewiele mogę dodać ;>
    nie wiedzieć czemu, Justin jako zły chłopak jest tak samo pociągający jak w rzeczywistości... ;3
    czekam na ciąg dalszy :)
    @_ifancyjustin

    OdpowiedzUsuń
  12. Kocham to! <3 pisz dalej, bo masz talent :*

    OdpowiedzUsuń
  13. świetne *-* na prawdę super rozdział, czekam na nn :3 / @effroonte

    OdpowiedzUsuń
  14. zmieniłam nazwę na twitterze na @hotdrauhl_ z @luvmybi3bs a chciałabym być informowana

    OdpowiedzUsuń
  15. WoW... Świetnie piszesz <3
    Czekam na kolejny <3 /ZostawcieMnie (informuj)

    OdpowiedzUsuń
  16. dalejdalejdalejdalej<3<3<3<3 kocham toooooo<3 / @nevvermindd

    OdpowiedzUsuń
  17. No, no. :) Ładnie. xd Więcej. xd

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny, bardzo wciągające. Czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  19. o mój matko, ogarnęłam się, żeby przeczytać twoje opowiadanie, które jest IDEALNE *_*
    Justin jest taki nhjfnvhfdcnjvjnfjvnfj
    możesz mnie informować o nn? @imkedippe :)x

    OdpowiedzUsuń